Mapa serwisu Ukrainian English Slovak
Zapraszają...

Zwiedzaj razem
z nami

Podkarpackie cuda natury...

====================






Skansen Markowa





Zyndranowa


Perły architektury
i kultury, Podkarpacia...








Zamek Kamieniec

====================
Zwiedzaj razem
z nami

Uzdrowiska, Zdroje,
Podkarpacia;
Horyniec,
Polańczyk,
Rymanów,
Iwonicz,
Wysowa

====================
Horynic Zdrój








TURYSTYKA na Podkarpaciu


fot. Bohdan Zhukiewicz

Artykuły
Dwóch największych awanturników województwa ruskiego...
Opublikowano 10.10.2011



Gniazdo awanturników

   W XVI i XVII zamek w Dubiecku był siedzibą dwóch największych awanturników województwa ruskiego: Stanisława Stadnickiego i Jerzego Krasickiego.
   Już narodzinom Stanisława Stadnickiego w Dubiecku zwanego później Diabłem towarzyszyły niezwykłe wydarzenia. Ojciec, również Stanisław był różnowiercą i mimo perswazji biskupa  przemyskiego Dziaduskiego dał schronienie w swym mieście kilku znanym przedstawicielom reformacji. Czara przepełniła się, gdy młody Stanisław został uroczyście ochrzczony po kacersku. Oburzony biskup rzucił klątwę na Stadnickiego, a sąd duchowny wydał dekret o pozbawieniu go wszelkich dostojeństw, tytułów i dóbr jakie posiadał. Nie miał on jednak żadnej faktycznej mocy, poza propagandową. Pierwsze informacje o awanturniczym charakterze przyszłego "Diabła" pochodzą z roku 1573, czyli gdy miał ok. 22 lata. Jego zatargi z sąsiadami stają się już głośne. M.in. najeżdża lasy Zofii Kostczyny i nakazuje swoim sługom wyrąbywać jej drzewa. Napada też na miasto Przeworsk, wysadzając bramę miejską i otaczając ratusz swoimi żołdakami. Żąda uwolnienia więzionego hajduka będącego na jego służbie. Gdy odmówiono, wyłamał drzwi więzienia i uprowadził hajduka do Dubiecka. Na szczęście dla okolicznej ludności nastały czasy wojenne za Stefana Batorego i Stadnicki musiał opuścić rodzinne strony, aby walczyć u boku króla.
   Tymczasem Dubiecko sprzedano Krasickim, ale niedługo zaznano spokoju, bo pojawił się Jerzy Krasicki, starosta doliński. Znany był on w całym kraju pod szyderczym  pseudonimem Grandżadża, co od włoskiego grandigia miało oznaczać graniczącą ze śmiesznością pychę i zarozumiałość (inna wersja mówi o Gran Griorgio - Wielki Jerzy). Skłócony z całym światem walczył i procesował się ze wszystkim sąsiadami, z miastem Przemyśl, z biskupem a nawet z własnymi dziećmi i żoną. Nie bał się urzędników królewskich a samego władcę jawnie lekceważył. Całkowicie zmienił styl sprawowania władzy na odziedziczonych po ojcu terenach. Na wsiach i w siedzibie starostwa Dolinie zapanował niespotykany gdzie indziej ucisk. Zygmunt III Waza wielokrotnie brał w obronę poddanych Krasickiego, ale ten wezwania i napomnienia królewskie miał za nic. Jednak nawet takie indywidua mogły być przydatne. Świadczy o tym sprawa skazanego przez sejm w 1619 na infamię za zdradę stanu Mikołaja Białoskórskiego. Szlachcic ten przez 6 lat drwił sobie z prawa i sądów. Dopiero gdy podpadł Jerzemu Krasickiemu spotkała go zasłużona kara. Pod pozorem kupna konia zwabił go Krasicki na spotkanie we Lwowie, skąd porwał i przez 4 lata więził w lochach dubieckiego zamku.
   Ofiar Krasickiego nie sposób dokładnie zliczyć, w Dubiecku więził zarówno chłopów jak i mieszczan, kupców czy szlachtę. Miał przekupionego podstarościego sanockiego i większość więźniów dubieckich lądowała po pewnym czasie właśnie w Sanoku, wraz z wymuszonymi zeznaniami o przyznaniu się do rzekomych win i zrzeczeniu wszelkich pretensji w stosunku do Krasickiego. Nie zawsze jednak jego występki uchodziły mu na sucho. Gdy trafił na Pawła Potockiego powinęła mu się noga. Uwięziony i odstawiony do grodu pod fałszywymi zarzutami Potocki dowiódł swojej niewinności i okazał się tak zawzięty, iż doprowadził do skazania Krasickiego na grzywnę i 12-tygodniową odsiadkę w wieży. Nawet udało mu się dopilnować wykonania wyroku, co na ziemi przemyskiej nie często było spotykane. Krasicki odsiedział wyrok w najcięższym więzieniu - w jednej z wież zamku lwowskiego. Nic to jednak zmieniło w jego charakterze. W 1621 doprowadził do zakazu odprawiania mszy w całym Przemyślu i zamknięciu kościołów. Wszystko przez najście Krasickiego na świątynię, w której odbywała się rozprawa pojednawcza między husarzami Piotra Opalińskiego a Piotrem Bolestraszyckim. Banda Krasickiego strzeliła do husarzy z muszkietów. Polała się krew w miejscu świętym i za to właśnie biskup Wężyk nałożył na miasto interdykt, a na Krasickiego klątwę. Dopadnięto go później w jego kamienicy w Przemyślu i siłą zmuszono do przebłagania biskupa i uroczystych przeprosin pokrzywdzonych. Gdy tylko husarze odjechali, Krasicki odwołał wszystkie swoje poprzednie oświadczenia. W końcu w 1636 spotkała go kara, choć akurat powód nie był do końca prawdziwy. Król Władysław IV uznał go za obłąkanego i wyznaczył 3 kuratorów. Najważniejszym z nich został szwagier Adam Sanguszko-Koszyrski. Tym samym Krasicki stracił władanie nad starostwem i całym swoim majątkiem. Po tym fakcie w jego obronie wystąpiła nawet szlachta przemyska, co doprowadziło do czasowego odwołania kurateli. W międzyczasie syn Krasickiego Stanisław pozornie sprzyjający ojcu zajął jego starostwo, a po wznowieniu kurateli żona Anna opłaciła wojsko zaciężne i zamknęła się przed nim w Dubiecku. Nawet jej brat, pełniący obowiązki kuratora nie sforsował dobrze bronionej rezydencji dubieckiej. Osamotniony magnat Krasicki błąkał się podobno po Lwowie w poszukiwaniu noclegu. Wkrótce potem nowy kurator Maciej Sieciński w wyniku porozumienia z Anną Krasicką, po naciskach samego króla, który tym razem stanął w obronie Jerzego, przejął zamek. Gdy jednak opuścił Dubiecko, Anna na czele zbrojnego oddziału opanowała go ponownie i zabrała co się dało, po czym wyjechała do Przemyśla. Po powrocie Sieciński nie był już tak nieostrożny i obsadził więc zamek wojskiem. Anna Krasicka zaatakował go z Nienadowej, ale gęsty ogień obrońców ostudził jej zapały. Późniejsze wydarzenia są już jedna wielką groteską. O majątek po Jerzym walczą między sobą kuratorzy, synowie i żona łącząc się nawzajem w krótkotrwałe sojusze. Jerzy Krasicki w nich nie uczestniczył, choć przeżył ponad 80 lat. Stracił wszystko co posiadał i przez długi czas był zdany na łaskę mało mu życzliwego potomstwa.




   Wyremontowano budynek cerkwi greckokatolickiej, który z poszanowaniem jego sakralnego charakteru funkcjonuje obecnie jako Kresowy Dom Sztuki. Służy jako miejsce spotkań, wydarzeń kulturalnych, wystaw oraz koncertów. Ogromną ciekawostką jest mieszczące się w domu Pana Roberta Szybiaka - Prywatne Muzeum Skamieniałości i Minerałów. W kolekcji znajdują się skamieniałości fliszu karpackiego, kości ssaków plejstoceńskich, małże, ślimaki, amonity, a także minerały takie jak kryształy górskie, agaty, ametysty.


Słonne
- to wieś położona w województwie podkarpackim, koło Dubiecka. Miejscowość letniskowa nad Sanem z wiszącym mostem. Nazwa pochodzi o słonych źródeł, zlokalizowano tu tylko słabo zmineralizowane wody siarczkowe.
   Przez Słonne przechodzi szlak "Środowisko, Historia, Kultura - trzy ścieżki tożsamości", lokalna trasa turystyczna.
    Niedawno utworzony rezerwat przyrody Kozigarb o powierzchni 33 ha leży 2 km od wsi Słonne, w przysiółku Zasanie. Głównym przedmiotem ochrony jest góra meandrowa z bogatą mikrorzeźbą terenu, na którą składa się fragment stromego stoku z dolinkami erozyjnymi niewielkich cieków wodnych i wychodniami fliszu karpackiego. Chroni się tu też rzadkie zbiorowisko kwaśnej buczyny górskiej oraz aleja dębowo - bukowa.
   Na Kozigarb wiedzie biało-czerwony szlak. Najwygodniej jest podjechać samochodem za Słonne, aż do końca asfaltowej drogi w przysiółku Zasanie, można nawet nieco dalej, bo jeszcze kawałek da się spokojnie przejechać i zaparkować na łące.  Trasa wiedzie początkowo wzdłuż Sanu z przystankiem nad wodą, w miejscu odpoczynku kiedyś w kształcie łodzi jak można się domyślać. W wodzie ułożone są kamienie, po wejściu na które zobaczymy piękny krajobraz Sanu. Nieco dalej zaczynają się schody (takie z belek drewna), są dość strome i trochę trzeba się pod górę wspinać, ale 3-latek z niewielką pomocą sobie radzi. Zaraz potem wejdziemy na Kozigarb i zrozumiemy, skąd taka nazwa. Wzniesienie faktycznie ma kształt koziego grzbietu, tyle że w ogromnej skali. Pokryte jest uroczym lasem, przez który można miejscami dostrzec w dole wstążkę Sanu. Spacer jest tu bardzo przyjemny zwłaszcza podczas sezonu na jagody, wokół jest ich mnóstwo.



Nienadowa

- murowany dwór Dembińskich z XIX w. Przy dworze zachowały się dwie oficyny, dwie kordegardy oraz zabudowania gospodarcze. W niedużej odległości od dworu znajdują się młyn oraz gorzelnia.


Piątkowa
- drewniana cerkiew grekokatolicka pw. św. Dymitra z 1732 r. Świątynia o konstrukcji zrębowej, trójdzielna, której każdą cześć nakrywa ośmiopolowa kopuła. Cerkiew obwiedziona jest szerokim daszkiem okapowym wspartym na murowanych słupach. Obiekt nie jest obecnie użytkowany. Szlak Architektury Drewnianej: trasa II sanocko-dynowska (cerkiew w Piątkowej).


Bachórzec

- zespół parkowo-pałacowy, na który składają się murowany pałacyk z 1808 r., należący do dóbr Krasickich oraz park założony na wzór włoski, obecnie własność prywatna,
- barokowy kościół modrzewiowy pw. św. Katarzyny, który wybudowany został w latach 1760–63 przez Antoniego Krasickiego, dzięki staraniom plebana Jana Rymarskiego. Jest to trójnawowa świątynia w stylu baroku karpackiego. Dzięki staraniom władz gminy kościół został gruntownie wyremontowany.



   Na turystów czekają czyste tereny leśne, pełne grzybów i zwierzyny. Łatwo tu można spotkać dziki, jelenie, barwne dzięcioły, lisy, sarny...
    San i jego dopływy to raj dla wędkarzy. Miłośnicy wędkowania mogą złowić: brzanę, lipienia, klenia, pstrąga, leszcza, okonia, szczupaka, lina, sandacza, suma i inne. Nad brzegami rzek brodzą czaple i czarne bociany, a na polach zobaczyć można kolorowe, okazałe kuropatwy i królewskie bażanty.
   Wolny czas można więc spędzić na wycieczkach pieszych, rowerowych, spływach kajakowych, wędkowaniu czy też spacerach konnych, które umożliwia działający na Wybrzeżu Jeździecki Klub Sportowy "DRAGON".
   Przez gminę przebiegają: trasa rowerowa „Doliną Sanu”, Szlak Kulinarny Podkarpackie Smaki, szlak wodny "Błękitny San".

Foto
Zapraszamy...


====================
Zwiedzaj razem
z nami...

Rzeszów, Łańcut, Przeworsk, Pruchnik, Jarosław, Przemyśl, Sanok, dalej Bóbrka, Krosno, Prządki - Odrzykoń, Magurski Park Narodowy...
====================


















Rezerwat Prządki



====================
Zwiedzaj razem
z nami...

Sandomierz, Tarnobrzeg zamek Dzikowiec, Baranów Sandomierski, Leżajsk, Kolbuszowa...
====================


 
Zamek Tarnowskich w Dzikowie