Mapa serwisu Ukrainian English Slovak
AKTUALNOŚCI



Artykuły
Humor żydowski
Opublikowano 06.03.2017

   Bankier Goldring wzywa do gabinetu prokurenta:
- Nasz dłużnik Lissauer nie płaci ani szylinga. Proszę się do niego udać i nie ruszyć się z miejsca, póki nie zwróci zaciągniętej u nas pożyczki.
Prokurent wraca po dwóch godzinach z triumfalną miną.
- Zapłacił? - pyta szef.
- A jakże.
- Gotówką?
- Tyle co gotówką - wekslem.
- To istne kpiny!
- Żadne kpiny! Spójrz pan tylko! Weksel wystawiony na imię i nazwisko samego barona Rotszylda...
- A czy Rotszyld go podpisał?
- Podpisał? Też pretensje! Przecież Rotszyldowi można wierzyć na słowo!
***
   Pod koniec lat trzydziestych dwóch Żydów siedzi przy stoliku lwowskiej kawiarni „De la Paix” (zwanej również „De la Pajes”) - i milczy.
W pewnym momencie jeden z nich cicho westchnął. Drugi zrywa się i wrzeszczy:
- Słuchaj, ty! Jak nie przestaniesz mówić o interesach, to skuję ci mordę!
***
   Dwaj kupcy lwowscy spotkali się w pociągu zdążającym do Wiednia. Po krótkiej pogawędce jeden z nich pyta:
- Co mi pan da, jeśli odgadnę pańskie myśli?
- Guldena.
- Pan nie chce ogłosić niewypłacalności, toteż jedzie pan do Wiednia, aby tam ugodzić się z wierzycielami...
- Uj! – wykrzykuje radośnie towarzysz podróży.
- Masz pan tu guldena!
- Nu, czy odgadłem pańskie myśli?
- Prawdę mówiąc, miałem zgoła inne zamiary, ale ten pomysł z ugodą wart jest co najmniej guldena!

HORACY SAFRIN
Przy szabasowych świecach.

AKTUALNOŚCI



Wyniki Lotto
Waluty
Z:
Do:
Ile: