Mapa serwisu Ukrainian English Slovak
AKTUALNOŚCI



Artykuły
Humor żydowski...
Opublikowano 19.05.2018

Kramarz Gerszon chce zaciągnąć pożyczkę u lichwiarza Lajbla.
- Mogę ci pożyczyć sto rubli pod zastaw brylantowych kolczyków twojej żony.
- Na jaki procent?
- Jak dla ciebie, kochany, dziewięć miesięcznie.
- I ty się Pana Boga nie boisz?
- Pan Bóg nie będzie wiedział. On pomyśli, że biorę sześć...
- Dlaczego sześć?...
Oj, Gerszon, jakiś ty głupi! To ty nie wiesz, że z góry widać wszystko na odwrót? Ja napiszę dziewięć, a Pan Bóg przeczyta: sześć!
***
Szef firmy wzywa do siebie agenta:
- Nasz klient Jekeles zwariował. Jego zadłużenie w naszym przedsiębiorstwie wynosi dwa tysiące złotych. Jedź pan natychmiast do Rzeszowa. Może da się jeszcze coś uratować! Agent wyjeżdża i już nazajutrz wieczorem zjawia się w biurze szefa.
- No i co?
- Faktycznie zwariował.
- A zapłacił dług?
- Aż tak bardzo to on jeszcze nie zwariował.
***
- Czy znasz hurtownika Salomona Herszfelda? Gdy dwadzieścia lat temu wyjechał z Łodzi, miał tylko
jedną parę podartych spodni. Dzisiaj ma cały milion.
- Mój Boże, co ten nieszczęśnik pocznie z milionem podartych spodni?!
***
Właściciel sklepu wysyła subiekta do odbiorcy, który od dłuższego czasu zalega z zapłatą dwustu złotych.
- Ale podaj mi pan nazwisko i adres.
- W księgach zapisano: Goldblat, ulica Wschodnia dwadzieścia dziewięć.
Subiekt wraca po godzinie i relacjonuje:
- Byłem tam osobiście, ale pod tym numerem mieszka aż trzech Goldblatów i żaden z nich nie przyznaje się do jakiegoś długu. A jeden z nich to mnie nawet wyrzucił za drzwi.
Szef:
- Idź pan szybko do niego. To na pewno nasz dłużnik!

Horacy Safrin,
- przy szabasowych świecach...

AKTUALNOŚCI



Wyniki Lotto
Waluty
Z:
Do:
Ile: